Strony

1 grudnia 2013

KRESKI, KRESKI I... KRESKI!


Dzisiejszy makijaż będzie opierał się głównie, tak jak sugeruje tytuł na kresce. Do takiego tematu postu zainspirowała mnie reklama mascary Rimmel Scandaleyes Retro Glam. I jak to w reklamie bywa, trzymajcie się mocno, bo będzie bardzo sexy i bardzo retro! Na wstępie odrobina prywaty i ogromne podziękowania dla Grzegorza Szafrugi za wykonanie tych niesamowitych zdjęć  :)







Najpierw nałożyłam na górną powiekę bazę pod cienie, którą dokładnie roztarłam i pokryłam białym cieniem do powiek (odrobinę białego cienia nałożyłam też w wewnętrznym kąciku oka). Po zrobieniu tych dwóch rzeczy zaczęła się prawdziwa zabawa. Pierwsza powstała graficzna kreska przy górnej linii rzęs malowana eyelinerem. Następnie w ruch poszła czarna kredka, którą zaznaczyłam delikatnie linię tuż na załamaniem powieki. Na kredkę nałożyłam odrobinę czarnego cienia, aby wyrównać i rozmyć kontur (uwaga trik: dzięki kredce, czarny jest bardziej wyrazisty). Trzecim etapem była dolna kreska zrobiona eyelinerem. Potem zostało tylko przyklejenie dolnych i górnych sztucznych rzęs, nałożenie tuszu do rzęs i białej kredki w środku oka (przy przyklejaniu sztucznych rzęs warto pamiętać o tym aby nie kleić ich zbyt blisko wewnętrznego kącika oka, ponieważ będą odpadać). Usta pozostawiałam w kolorze cielistym nakładając na nie fluid.


Kosmetyki, których użyłam:


Oczy:
-Biała kredka (Artdeco)
-Czarna kredka ((Glazel Visage)
-Czarny cień do powiek (Inglot)
-Biały cień do powiek (Prasowany matowy Glazel Visage)
-Eyeliner (może Was zaskoczę, ale bardzo lubię w pisaku marki H&M i tego właśnie użyłam)
-Sztuczne rzęsy górne i dolne (Artdeco)
-Czarny tusz do rzęs (Maybelline Colossal Volume Express Mascara)
-Baza pod cienie (Kryolan)


Twarz:
-Baza pod podkład ( Guerlain Meteorites Perles Light-Diffusing Perfecting Primer)
-Podkład (Artistry Hydrating Foundation )
-Puder transparentny (Yves Rocher Velvety Loose Powder)
-Róż do policzków (Inglot)
-Bronzer( Ziemia Egipska Bi-kor)


Powiem Wam więcej. Na makijażu zabawa się nie skończyła. Postanowiłam zaszaleć i zrobiłam też retro paznokcie. Może niekoniecznie tak jak zrobiła by to profesjonalna manikiurzystka, ale mogę zdradzić Wam mój „tajny” sposób.


1.Nie dociągając do końca płytki, paznokcia pomalowałam czarnym lakierem (Golden Rose Rich Color nr 35)




Zdjęcie zrobione w świetle lampy aparatu




2.Starłam równe półkole pisakiem do poprawek (essence studio nails, nail polish corrector pen)







3.Wypełniłam puste miejsce białym (Sally Hansen French Manicure 1 Natural White)









4.Wykończeniem był bezbarwny matujący lakier (Vipera Cosmetics, Foggy Top Coat)
Wyszło coś takiego. Jak Wam się podoba?







Tym razem czarno-białe całusy, M!