Strony

26 czerwca 2014

MODELCO CHEEK AND LIP - RECENZJA
























Co prawda jednak nie Khloe Kardashian, która była planowanym postem na dzisiaj, ale będzie jutro bądź pojutrze... przepraszam z góry, ale nawaliła mi jedna rzecz i nie mam dwóch zdjęć do pełnego opisu przez to :(( Za to mam dla Was recenzję/opis moich doświadczeń z bardzo ciekawym różem ModelCo :) Ciekawi?





W sumie to już dosyć długo mam go w swoim kuferku i ostatnio porządkując ekwipunek przypomniałam sobie o nim. To skłoniło mnie do napisania dzisiejszego posta. Róż wygląda dokładnie tak jak na zdjęciu poniżej. Płyn  jest zamknięty w zgrabnej tubce o pojemności 10ml/0.33fl. 







Skład kosmetyku: Water (Aqua), Propylene Glycol, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, PEG-40, Hydrogenated Castor Oil, Carbomer, Phenoxyethanol, Triethanolamine, Disodium ETA, Methylparaben, Citric Acid, Fragrance (Parfum), Benzyl Benzoate, Coumarin, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol; May Contain (+/-): Red 33 (CI 17200), Blue 1 (CI 42090), Yellow 5 (CI 19140)

Nie wiem co jest typowym składem róży do policzków, ale mimo to postanowiłam go wrzucić żebyście wiedziały co takiego tam się znajduje i z jakimi składnikami mamy do czynienia w szczególności, że nie jest on tylko do policzków ale i do ust. 


Konsystencja: Produkt o takiej żelowo-kremowej konsystencji. Mocno na pigmentowany, przez co trzeba troszkę uważać przy jego aplikacji.. Już wyjaśniam o co dokładnie chodzi. Kolor wgryza się w naszą skórę i jak szybko go nie rozsmarujemy to zostawi plamę. Przykład na zdjęciach poniżej:







W przypadku aplikacji na podkład jest łatwiej, ponieważ sam produkt nie ma kontaktu ze skórą i nie pozostawia plam. Kolor różu do policzków i ust jest bardzo intensywny. Naprawdę niewielka ilość wystarczy żeby dodać sobie rumieńców na twarzy, a kolor ust podkręcić do intensywnego różu. Krok po kroku pokażę Wam jak go zaaplikowałam i jak można zrobić sobie krzywdę.


Po wcześniejszym wklepaniu podkładu i korektora nałożyłam odrobinkę różu i pierwszy efekt był rewelacyjny.






Następnie nałożyłam odrobinkę na pędzel (przepraszam, że brudny ale nakładałam nim wcześniej podkład) i zaaplikowałam na policzek (pędzelkiem, ponieważ jak wspomniałam wcześniej - barwi skórę).








I dołożyłam tym samym drugą warstwę co nie było najlepszym pomysłem, ponieważ miałam megaaa różowe poliki...





(w świetle dziennym)

Naprawdę przegięłam, ale chciałam Wam pokazać jakie to proste :P


Co do ust. Bardzo ładnie barwi i nadaje im naprawdę soczysty kolor. Ja z przezorności nałożyłam go na wazelinę, żeby nie zrobił plamek. 



Jak widzicie na zdjęciu powyżej usta są naprawdę całuśne :D


PODSUMOWANIE:

ZALETY:

- Ładny intensywny kolor
- Bardzo wydajny przez to, że naprawdę niewiele trzeba go nałożyć
- Lekka i łatwa do rozprowadzenia konsystencja
- Długotrwały efekt

WADY:

- Podkreśla suche skórki na ustach bądź twarzy (jeżeli mamy zbyt wysuszone usta bądź nie nałożymy bazy w postaci błyszczyka czy wazeliny niestety osadza się i robi plamy)


Tak wiec bazując na moim doświadczeniu z tym produktem, stwierdzam że jest on naprawdę ciekawy i warto go mieć (wedle uznania) - oczywiście jeżeli jesteśmy ostrożni :P I do tego ma bardzo przyjemny owocowy zapach :) 

Całusy, M