Strony

1 czerwca 2014

PIERRE RENE - LOOSE POWDER


Jeżeli kupując puder transparentny martwicie się o efekt maski czy kamiennej twarzy - to z tym pudrem te zmartwienia znikają. Testuję go już od dłuższego czasu (co widać na zdjęciach – już niewiele zostało w opakowaniu) i w dzisiejszym poście chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami na temat tego produktu. 



Jakieś dwa miesiące temu pobiegłam do drogerii i przy okazji innych zakupów z ciekawości  kupiłam właśnie ten produkt. Najbardziej jestem zaskoczona tym, że jest to tak dobry produkt za naprawdę niewielkie pieniążki i naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia (może poza opakowaniem), ale zacznę od początku :)

Według zapewnień producenta jest to: „Puder sypki, transparentny do utrwalania makijażu. Matowi, redukuje świecenie i zapewnia nawet 16 godzinne utrwalenie z satynowym wykończeniem. Łatwo i doskonale rozprowadza się na skórze, nie pozostawiając smug. Skład wzbogacony jest o przyjemną nutę zapachową. Nie wysusza skóry. Opakowanie wzbogacone jest o kratkę dozującą, ułatwiającą nabieranie. Testowany dermatologicznie, hipoalergiczny, dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych.”

Cóż.. regułki, regułki... chociaż muszę przyznać, że w dużej mierze z tą akurat się zgodzę. Puder naprawdę okazał się świetnym produktem. Zalety? Przede wszystkim nie tworzy efektu maski i tak naprawdę ledwo go widać na skórze. Utrwala na bardzo długo. Czasem mam go na sobie cały dzień i makijaż tuż po nałożeniu jak i tuż przez zmyciem wygląda dobrze. Daje delikatne wykończenie makijażu i doskonale matowi - dopiero po pięciu (czasem nawet sześciu) czoło zaczyna mi się lekko błyszczeć, ale mimo tego dalej wygląda naturalnie i po nałożeniu kolejnej warstwy nie tworzy się maska (raczej nie da się z nim przesadzić).  Dla potwierdzenia zrobiłam test na dłoni, aby zademonstrować Wam jak wygląda puder i skóra gdy się go rozetrze:



Jak widać produkt na dłoniach jest praktycznie niewidoczny. Tak samo działa na twarzy.


Kolejną zaletą tego pudru jest wydajność. Przy codziennym stosowaniu, po dwóch miesiącach się jeszcze nie skończył i przypuszczam, że na jeszcze miesiąc będę go miała. Naprawdę nie potrzeba nakładać dużej ilości tego pudru na twarz – niewiele wystarczy żeby pokryć całą buzię i dokładnie ją zmatowić. 




Następną zaletą tego produktu jest to, że nie zmienia koloru podkładu. Tak naprawdę w ogóle sam w sobie raczej nie posiada zbyt wiele koloru ( nr 03 jaśniejszy – całkowicie transparentny, nr 01 – lekka brzoskwiniowa poświata). 

Z zalet dodatkowo niska cena czyli jedyne 14.49 zł za bardzo wydajne opakowanie 12g i nie drażniący naszego noska zapach.

Niestety w każdym kosmetyku znaleźć można jakąś wadę. Jakości się nie czepiam, ale przyczepię się do opakowania! Niestety opakowanie jest dosyć nieporęczne. Krateczka dozująca wypada i mnie po jakimś czasie zupełnie gdzieś zagubiła się w akcji, przez co jeszcze bardziej muszę uważać, żeby puder mi się nie wysypał - nie tylko przy otwieraniu. Dlaczego nie tylko? Opakowanie po dłuższym czasie stosowania przestaje się elegancko domykać i w każdej chwili puder może nam się otworzyć i wysypać. Poza tym jednym zastrzeżeniem – więcej nie mam :)





Mam nadzieję, że pomogłam odrobinkę w wyborze pudru :) Całusy, M