Strony

17 lipca 2014

GLAZEL VISAGE ANTI-SHINE CONTROL


Już mam dla Was pierwszą recenzję z paczuszki Glazel Visage, którą ostatnio pochwaliłam się na FB i od razu dostałam od Was zadanie zrecenzowania jej zawartości :D Dzisiaj pod lupę wzięłam podkłady Anti-Shine Control GV. Wcześniej ich nie miałam, a asortyment firmy Glazel w moim kuferku obracał się wokół cieni i błyszczyków, więc wzięłam się za testowanie i po tygodniu malowania buzi tymi podkładami już mam o nich wyrobione zdanie. Zdążyłam przetestować nawet w mocno upalny dzień :) 



Podkłady do twarzy matujące o lekkiej konsystencji - czyli Anti-Shine Control od Glazel Visage!




OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA:

Konsystencja: Delikatne, lekkie. 

Kolory: 5 odcieni - bez nazw :P Najjaśniejszy odcień jest dosyć ciemny więc osoby o mocno alabastrowej cerze niestety nie wybiorą dla siebie podkładu z tej serii. Odcienie wpadają delikatnie w odcień różu poza numerami czwartym - który jest taki brązowo-ziemisty (byłby dla mnie idealny jakbym była tak opalona jak 2 lata temu w wakacje :P) i  piątym, który jest dosyć brzoskwiniowo - złoty.



Opakowanie: Szklany elegancki słoiczek z czarną plastikową zakrętką i patyczkiem do wyciągania podkładu.




Działanie: Podkład jak sama nazwa wskazuje jest matujący. Dzięki lekkiej konsystencji (jak u podkładów nawilżających) łatwo się go rozprowadza. Z tego co widzę lepiej nadają się dla osób o skórze mieszanej bądź tłustej. Nałożony na skórę szybko się z nią łączy i staje się idealnie matowy przez co nie musimy go pudrować (plus za to). Mam wrażenie, że podczas nakładania jest troszkę lepki i na pewno trzeba go nakładać dosyć szybko, przez to że zastyga (jak za długo będziemy się bawić w jego nakładanie, mogą porobić się plamy). Podsumowując dobry refleks jest wskazany :P

Krycie: Jest średnio , a nawet lekko kryjący i wygląda bardzo naturalnie, ładnie wyrównując koloryt skóry. 

Wytrzymałość: Matuje na dosyć długi czas - mnie czoło zaczyna się świecić dopiero po 3-4 godzinach (bez użycia pudru, bazy itp). Raczej wżera się w naszą skórę i nie ściera się z twarzy w trakcie dnia. U mnie wytrzymał cały dzień z pomocą bibułek matujących ( na czole ) :P 

Zapach: Można powiedzieć taki kwiatowo-pudrowy. Dosyć intensywny ( Za tym akurat nie przepadam. Wolę bezzapachowe kosmetyki. )

Pojemność: 30 ml

Cena: 39,00 zł

Ogólna ocena: 5/6 - pięć dlatego bo żaden odcień jasny nie pasuje do mojej karnacji co mnie denerwuje :P Reszta ok :) Ogólne stwierdzam, że podkłady są dobre i mają przyjemną konsystencję. Matują, a nie są suche (nie lubię takich suchych podkładów o konsystencji jakby ktoś talku do nich dosypał, a te jej nie mają na szczęście). Cena nie jest bardzo wygórowana :). Podsumowując - idealny podkład dla osób, które potrzebują zmatowania, a nie bardzo mocnego krycia (dla tych drugich będzie recenzja kamuflaży). Warto zwrócić uwagę. 


Najjaśniejszy z serii. Mam dosyć ziemisto-żółty kolor skóry i niestety ten podkład dla mnie się nie nadaje, a szkoda bo zdążyłam się z nim polubić. 
Odcień taki sam jak u swojej poprzedniczki z serii tyle tylko, że ciemniejszy :P
Kolor pośredni wpadający powiedziałabym odrobinę w taki miodowy odcień. 
Kolor dosyć ziemisty i chyba muszę się opalić :)
Najciemniejszy, ale w innej tonacji. Bardziej takiej brzoskwiniowo-zloty :)














Ogólnie podobają mi się te podkłady chociaż tak jak mówiłam liczy się refleks i skóra bez większych wyprysków. Ładnie wyrównują kolor skóry i zostawiają ją matową na długi czas :) Niedługo kamuflaże :)