Strony

11 lipca 2014

MIYO MINI GLOSS 'JUST FOR FUN!' 03 JASMIN, 20 ORCHID, 12 HYACINTH, 19 AMARYLLIS, 04 POPPY


Odkąd przyszła paczka od Pierre René i Miyo cały czas chodzę i smaruję się innym kosmetykiem, żeby wyrobić sobie zdanie o produktach, które otrzymałam. Pierwsze rzeczy jakie mi wpadły w oko z paczki to własnie błyszczyki, pomadki i lakiery do paznokci, na których recenzje musicie jeszcze poczekać ( sprawdzam jak długo się trzymają - z pomadkami jest łatwiej :)) Tak więc zapraszam Was na recenzję błyszczyków Mini Gloss Miyo 'Just For Fun!' :) Będę pisać tylko o tych kolorach głównie dlatego, że nie miałam z styczności z resztą i ciężko mi się wypowiedzieć. Jak wiadomo każdy kolor rozkłada się troszkę inaczej... 


MIYO MINI GLOSS 'JUST FOR FUN!'




Błyszczyk do ust z migoczącymi drobinami. Posiada gęstą konsystencję, która dobrze przylega do ust, nadając im uwodzicielską objętość. Formuła została wzbogacona o delikatną kompozycję zapachową. Poręczne opakowanie zmieści się w każdej torebce, kosmetyczce czy kieszeni. Flakon wyposażono w praktyczny aplikator, który umożliwia wykonanie makijażu w każdym miejscu. Produkt dostępny w bogatej gamie kolorystyczne (aż 22 odcienie). 


To były słowa producenta, a co ja o nich myślę? Powiem tak... niektóre spodobały mi się bardziej, a inne troszkę mniej. 

Ogólna charakterystyka:

Opakowanie: Małe buteleczki, przenośne, zgrabne, idealne do torebki bądź kieszeni, z aplikatorem :)



Pojemność: 4 ml

Aplikator: Wygodnie się nim maluje.

Konsystencja: Są raczej gęstymi błyszczykami z wyjątkiem odcienia 03, który jest rzadszy niż pozostałe

Kolory: 03 Jasmin, 20 Orchid, 12 Hyacinth, 19 Amaryllis, 04 Poppy

Wytrzymałość: Dopóki nie jemy potrafią być dosyć długo na ustach ( w końcu to błyszczyki - nie spodziewajmy się wielkiej wytrzymałości )

Zapach: Słodki, owocowy - mnie kojarzy się z zapachem cukierków-żelków w stylu Jelly Bean 

Wydajność: Jak sama nazwa wskazuje są małe, ale z tego co widzę dosyć wydajne ( jednym zanurzeniem pędzelka pomalujemy całe usta - chyba, że chcemy mocniejszy efekt, wtedy więcej )



20 Orchid - najjaśniejszy z tych pięciu. Ma dosyć mocne jasne drobinki odbijające światło i mocno migoczące na ustach



04 Poppy - Lekko barwiący, różowy błyszczyk, tworzący na ustach mokrą taflę. Ma bardzo subtelne drobinki i wygładza strukturę ust. Mój ulubiony z tych pięciu



12 Hyacinth - Brązowy odcień (kojarzy mi się z bronzerami do twarzy), idealny na wakacje, zawiera średni intensywne drobinki odbijające światło i migoczące na ustach. Średnie barwiący. Idealny dla osób o ciepłym typie urody.



19 Amaryllis - Mocno rudawy, rdzawy odcień z dosyć silnymi drobinkami. Mocno barwiący. Głównie dla osób o ciepłym typie urody. 



03 Jasmin - Można powiedzieć taki chłodny sino-różowy odcień ( bardzo mi się podoba ). Jest troszkę mniej gęsty od pozostałych, tworzy na ustach taka mokrą taflę i muszę przyznać lekko się na nim zawiodłam .. Niestety troszeczkę wchodzi w zagłębienia na ustach (co widać na zdjęciu - mam ich dosyć sporo - jak ktoś nie ma takich "pozmarszczanych" ust to będzie świetny )... ale mimo tego jestem pod ogromnym wrażeniem odcienia.



Podsumowanie: Myślę, że taki małe, kompaktowe błyszczyki o boskim cukierkowym zapachu są produktem, na który warto zwrócić uwagę - z pośród całej gamy 22 kolorków na pewno można znaleźć coś dla siebie. 


Niedługo (może nawet jutro) wrzucę pomadki Pierre René.  Nie ma ich dzisiaj, ponieważ nie chciałam Was zamęczyć długością tego tekstu :P