Strony

12 lipca 2014

PIERRE RENÉ PROFESSIONAL NATURAL 09 NUDE ORAZ HYDRA ELEGANCE 06 WILD ORCHID


Tak jak obiecywałam dzisiaj mam dla Was recenzję pomadek z Paczki od Pierre René i Miyo. Nie wrzucałam wczoraj, bo nie chciałam Was męczyć strasznie długim tekstem, ale już jest :) Życzę miłego czytania :D




PIERRE RENÉ PROFESSIONAL NATURAL 09 NUDE




Posiada balsamiczną formułę, która doskonale nawilża, wygładza i uelastycznia skórę ust. Wyjątkowo łatwo się rozprowadza i pozostawia uczucie lekkości. Długotrwałe i maksymalne nasycenie koloru podkreśla kształt ust, sprawiając, że wydają się pełniejsze. Skład została wzbogacona o koktajl ceramidów, witamin i ekstrakt ze słonecznika. Produkt w 100% hipalergiczny.


OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA:

Konsystencja: Pomadka nawilżająca, jakby połączenie pomadki i balsamu do ust. Przyjemna, delikatna konsystencja. 

Kolory: Dzisiaj 09 Nude - chłodny, pudrowy róż (można powiedzieć siny róż) - cała gama zawiera 17 odcieni ( dla każdego coś dobrego :)

Opakowanie: Czarne, eleganckie z można powiedzieć drobnym "okienkiem" w którym widzimy kolor.




Wytrzymałość: Potrafi wytrzymać nawet pół dnia do momentu jedzenia. Podczas spożywania posiłku się ściera, ale nie pozostawia smug ani odciętej linii. Nałożona na konturówkę trzyma się cały dzień :)

Zapach: Słodkawy, cukierkowy, subtelny.

Wydajność: Raczej wydajna. Nie trzeba jej wiele nałożyć, aby pokryć ładnie calutkie usta.

Cena: 13.99 zł


Ogólnie bardzo podoba mi się ta pomadka. I opakowanie i mimo, iż wolę matowe pomadki -  konsystencja. Jest subtelna, przyjemna i wygodnie nosi się ją na ustach. W połączeniu z konturówką potrafi spokojnie wytrzymać 12 godzin plus zauroczyłam się tym bladym kolorem różu. Jestem na TAK! 







Plus odkryłam piękne połączenie z błyszczykiem Miyo 03 Jasmin , którego recenzję wrzuciłam wczoraj KLIK. Trzyma się wtedy co prawda dużo krócej, ale wygląda bosko. Mogliście zobaczyć to połączenie na ustach już wcześniej gdy wrzucałam post z prezentacją paczki KLIK










PIERRE RENÉ HYDRA ELEGANCE 06 WILD ORCHID




Nawilżająco-nabłyszczająca pomadka do ust. Posiada kremową konsystencję z łagodzącymi woskami, która dobrze się rozprowadza i idealnie przylega do warg. Formuła zawiera składniki pielęgnujące (panthenol, koktajl witamin, ekstrakt ze słonecznika), które dają uczucie komfortu i gwarantuje długotrwały efekt makijaż. Skład został wzbogacony o delikatny fiołkowy zapach.


OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA:


Konsystencja: Pomadka kremowa, nawilżająca. Łatwo rozprowadza się na ustach. Przyjemna w noszeniu.

Kolory: Recenzja - 06 Wild Orchid - intensywny, przybrudzony róż - do wyboru 13 odcieni.

Opakowanie: Eleganckie, czarne opakowanie, z guziczkiem do przesuwania, który wysuwa pomadkę (dosłownie ją wyrzuca, więc trzeba łapać :)). 




Wytrzymałość: Odrobinę trwalsza niż poprzedniczka z dzisiejszej recenzji. Przy jedzeniu większa część się ściera, a część zostaje na ustach - bez jedzenia wytrzyma około 3-4 godzin w porywach nawet pół dnia. Trwałość przedłuża konturówka. Wytrzymała u mnie wtedy około 9-10 godzin. 

Zapach: Zgadzam się z producentem. Przyjemny fiołkowy zapach :)

Wydajność: Wydaje mi się, że wydajna. Intensywnie barwi za pierwszym przeciągnięciem po ustach, więc naprawdę niewiele jej trzeba :)

Cena: 13,99 zł


Pomadka zawiera drobinki odbijające światło, więc usta wyglądają na zdrowe po jej nałożeniu. Fajnie nawilża i to nawilżenie czuć przez długi okres czasu. Bardzo fajna pomadka i szczerze mówiąc nie mam jej nic do zarzucenia. Warto zwrócić na te pomadki uwagę :)








Tę pomadkę również połączyłam z błyszczykiem Miyo 04 Poppy - recenzja KLIK i wygląda OMG! Dla mnie totalna rewelacja. Piękny róż wyglądający na ustach niczym tafla wody odbijająca światło. Trwałość jak to pomadka z błyszczykiem średnia, ale za to piękny efekt! Na pewno jeszcze kiedyś użyję jej do makijażu dla Was :)






Podsumowując całą dzisiejszą recenzję jestem bardzo zadowolona z pomadek ( z całej przesyłki :)). Troszkę mniej z Hydra Elegance, ponieważ nie przepadam za takim odcieniem różu u siebie na ustach - po prostu źle się w nim czuję, ale drugiej pomadki Natural na pewno będę używać i to nie raz przy makijażu dziennym (w połączeniu z konturówką staje się bardziej sucha :)). Bardzo spodobał mi się odcień i dzięki temu o dziwo troszeczkę przekonałam się do pomadek nawilżających.


Usta z zdjęcia na początku posta to połączenie obu pomadek. Na zewnątrz pomadka 06 Wild Orchid, wewnątrz 09 Nude oraz odrobiny błyszczyka 04 Poppy i tym sposobem powstały usta ombre :) Miłego wieczoru i niedzieli :)