Strony

2 sierpnia 2014

ULUBIEŃCY LIPCA!


Dzisiaj mam dla Was podsumowanie minionego miesiąca. Pojawiło się troszkę nowości i postanowiłam wybrać z nich wszystkich te, które najbardziej przypadły mi do gustu :) 



Z nowości i nie tylko nowości rynkowych w tym miesiącu naj naj najlepszymi są:


1. KAMUFLAŻE W WIEŻYCZKACH GLAZEL VISAGE




Ostatnio robiłam dla Was recenzję tych kamuflaży - KLIK - i wracając do niej - są boskie! Przy każdym ich użyciu, umacnia się moje dobre zdanie na ich temat :) 



2. PIERRE RENÉ PRROFESSIONAL POMADKA NATURAL 09 NUDE




Naprawdę przypadła mi do gustu ta pomadka mimo że nie przepadam za pomadkami nawilżającymi (wolę matowe i jestem zaskoczona, że ten produkt tak mi się podoba ). Ma kremową konsystencję, dosyć długo się utrzymuje, a nałożona na konturówkę wytrzymuje calutki dzień. Ma dosyć chłodny kolor i mój typ urody świetnie się z nią dogadał, pasuje mi jak mało która :) Tego produktu również robiłam dla Was recenzję - KLIK.



3. POMADKA VIPERA COSMETICS "JUST LIPS" - KOREKTA - NUMER POMADKI TO 08, BŁĄD DRUKU NA OPAKOWANIU




Nie robiłam recenzji tego kosmetyku, dlatego teraz napiszę o nim kilka słów. Bardzo intensywny odcień różu zamknięty w kremowej pomadce o konsystencji balsamu do ust. Pomadka jest bardzo delikatna. Jej zapach jest odrobinę cukierkowy. Muszę przyznać, że jak nałoży się jej niewiele metodą wklepywania, to barwi ładnie i intensywnie usta, jakoś tak "wżera" się w nie i utrzymuje się przez bardzo długi okres czasu, przy czym wygląda naturalnie :) Nie przepadam za taki typem pomadek, ale ta jakoś tak mnie ujęła :) Użyłam jej w jednym z ostatnich makijaży - KLIK.


4. PALETA "MATCH SYSTEM" PIERRE RENÉ PROFESSIONAL




Naprawdę fajne cacuszko. Paletka jest dosyć kompaktowa, cienie możemy ułożyć wedle gustu, poskładać w najbardziej odpowiadającym nam stylu, do tego są dobrze na pigmentowane i przyjemnie się nimi maluje :)  Absolutny cieniowy hit ostatniego miesiąca! Makijaż wykonany paletką - KLIK.


5.  CIENIE VIPERA COSMETICS YOUnique




Ciekawe cienie o połysku pomiędzy satyną, a perłą. Ładne nasycone kolory, od których nie mogłam oderwać oczu w drogerii i musiałam oczywiście wyjść z nimi w siateczce. Są intensywne a zarazem subtelne, a co najważniejsze dobrze się nimi maluje :) Użyłam ich w dwóch postach - zachód słońca na morzem - KLIK I orzeźwiająca mięta - KLIK :)


To by było na tyle z ulubieńców :) Jeszcze kilka kosmetyków mi się spodobało i niebawem zrobię ich recenzje :)