Strony

9 grudnia 2014

PODKŁAD MINERALNY PIXIE COSMETICS - RECENZJA


Witajcie :) Dzisiaj mam dla Was recenzję pudru mineralnego Pixie Cosmetics Amazon Gold w nowej odsłonie :) Poza samą recenzją w poście znajdziecie również Swatche całej gamy tego własnie pudru :) Zapraszam do poczytania :)


Co nieco teorii :)

Kosmetyki mineralne - hit ostatnich czasów, lecz początki istnienia kosmetyki te miały już w latach 70-tych. Zostały one stworzone w USA z myślą o podkreśleniu urody po zabiegu chirurgii plastycznej, kiedy nie można zbytnio się malować, a skóra musi bez przeszkód się zagoić. Kosmetyki mineralne te to idealne rozwiązanie dla osób z cerą problematyczną, bowiem używanie ciężkich, lepkich podkładów obciąża skórę, zatyka pory i prowadzi do wzmożonej produkcji sebum. Rozwiązaniem tego problemu stały się własnie kosmetyki mineralne, które są lekkie, przez zawartość minerałów wręcz leczą naszą skórą - sama Cameron Diaz w wywiadzie, który kiedyś oglądałam chwaliła tego typu produkty twierdząc, że pomagają jej w walce z trądzikiem - i do tego wyglądają bardzo naturalnie. Dodatkowo kosmetyki mineralne maja nieograniczony termin ważności. Prawo Polskie narzuca producentom określenie terminu ważności na 2,5 lub 10 lat, ale w USA skąd pochodzą są bezterminowe, bowiem w kosmetykach mineralnych nie rozwijają się bakterie.

Teraz przejdźmy do szczegółowej analizy naszej gwiazdy dzisiejszego posta czyli podkładu Amazon Gold od Pixie Cosmetics :)

Na początku przyszła do mnie paczuszka z próbkami czyli całą gama kolorystyczną podkładów. Z niej wybrałam pasujące do mnie trzy odcienie, w zależności od stopnia mojej opalenizny: Dune, Warm Muffin i Deep Olive. Z racji tego, że dalej smaruje się samoopalaczem, zdecydowałam się na odcień Warm Muffin, który chwilkę po zamówieniu był już u mnie :)


I zaczęło się testowanie więc i czas na recenzję :)


OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA:


Konsystencja: Podkład jak to kosmetyki mineralne jest sypki, raczej niezbyt pylący i ma kremowo-suchą konsystencję. Lekko się nakłada i rozprowadza, łatwo przyczepia do skóry tworząc średnio (średnie dlatego, że to podkład a nie kamuflaż, ale kryje dobrze) kryjącą warstwę. Podkład jest matowo-mieniący się tzn nie matowy, ani też nie rozświetlający. Delikatnie połyskuje na skórze, wyglądając przy tym bardzo naturalnie.



Kolory: Kolorów w palecie jest aż 30 odcieni, więc na pewno wśród nich każdy znajdzie coś dla siebie, bowiem są odcienie wpadające w róż, w beż, w żółty, a nawet skrajnie żółty i oliwkowy, co bardzooo mnie cieszy :) Przygotowałam swatche ze wszystkich odcieni.









Opakowanie: Solidne opakowanie z matową zakrętką oraz przesuwaną kratką w środku, aby podkład nam się nie wysypał. Dzięki temu produkt wygląda na porządny i jakość plastiku również wygląda na ten z 'wyższej półki'.



Wytrzymałość: Podkład przy całodniowym noszeniu na skórze jest trwały. Nie zauważyłam, aby się ścierał. Odrobinę wchłania sebum, ale po 10-12 godzinach ja już dosyć mocno się świecę, ale na szczęście wystarczy zmatowić buzię bądź użyć bibułki i jest idealnie.

Skład: Mika, Tlenek Cynku, Stearynian Cynku, Kaolin, Krzemionka, Złoto



Zapach: Bezzapachowy

Wydajność: Wygląda na wydajny. Nie trzeba go wiele żeby pokryć cala twarz, a wystarczy jedynie dobrze go 'wsmarować'.

Masa: 6,5 g

Cena: 89 zł

Podsumowanie: 6/6 - Naprawdę fajny podkład. Dobrze się nakłada i rozprowadza, a krycie jest satysfakcjonujące przy mojej problematycznej cerze. Podkład ładnie wyrównuje koloryt skóry i utrzymuje się na twarzy cały dzień. Opakowanie tak jak napisałam wyżej jest ładne i porządne. Dobrze się również czyści :) Przyjemnie się go nosi. Ja nie czułam go na twarzy, a często przy podkładach mineralnych zwracając uwagę na to, że są sypkie czuć taką suchość na twarzy - przy tym nie odczułam tego problemu. Dodatkowo podkład był bardzo ładnie zapakowany w papierową torebkę ze wstążką co zrobiło na mnie wrażenie. Doceniam staranność pakowania przesyłek :) Jedyna wada to cena... ale produkt jest jej wart.




Poza podkładem posiadam również pelerynkę Pixie Cosmetics. Pelerynka wygląda uroczo, jest zapinana na zatrzaski i dosyć śliska. Zabrałam ją na sesje zdjęciowe i ostatnio przetrwała nawet makijaż mocno brokatowy :P




To by było na tyle :P